Kosz w wózku Maxi-Cosi Zelia – Iza testuje

Kosz w wózku Maxi-Cosi Zelia – Iza testuje

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmail

Testy i pierwszy artykuł o wózku Maxi-Cosi Zelia już za nami. Widzieliście, że ten typowo miejski wózek ma wiele zalet. Jedną z nich jest naprawdę duży, otwarty kosz pod wózkiem do przewożenia rzeczy. Ci, którzy mają małe dzieci wiedzą, ile przedmiotów czasem trzeba do niego włożyć…

Nie jestem fanką otwartych koszy pod wózkami…

O czym zapewne wiecie, jeśli czytaliście ten artykuł. Zawsze uważałam, że to co wozimy w koszu w wózku dla dzieci jest naszą sprawą i nie każdy musi mieć do tego dostęp. Aczkolwiek przyznaję, że tym razem byłam pod dużym wrażeniem jego pojemności w wózku Maxi-Cosi Zelia. Ta zaleta kosza pod wózkiem dziecięcym sprawiła, że mogłabym „przymknąć oko” na to, że kosz należy do tych otwartych.

Kosz w wózku Maxi-Cosi Zelia – Iza testuje

Chociaż początkowo miałam problem z zapakowaniem plecaka do kosza, chwilkę później poradziłam sobie z tym zadaniem.

Wystarczyło nieco unieść gondolę, aby bez problemu zmieścić bagaż w wózku. A mój plecak nie należy do małych…

Kosz w wózku Maxi-Cosi Zelia – Iza testuje

Dodatkowo w koszu wózka Maxi-Cosi zmieściłam jeszcze zakupy

Były to 3 chleby. A i tak zostało w nim sporo miejsca. Gdyby Helenka była starsza na pewno w koszu znalazłoby się jeszcze miejsce na jej ulubione zabawki czy przekąski.

Kosz w wózku Maxi-Cosi Zelia – Iza testuje

Podsumowując

Zaskoczyłam sama siebie! Chociaż nigdy nie byłam fanką otwartych koszy, ten naprawdę mi nie przeszkadzał. Wręcz zrobił na mnie dobre wrażenie, szczególnie dzięki swojej pojemności. Testując kolejny model sprawdzę, czy w innym wózku kosz będzie równie pojemny co w wózku Maxi-Cosi Zelia.

A Ty, chcesz przetestować ten model?

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmail